Kwestia dobrego wychowania w sieci

W każdej dziedzinie naszej aktywności są pewne zasady, których należy się bezwzględnie trzymać. Jest to sprawa poprawnego wychowania oraz wyznawanych wartości moralnych. Chociaż nasz współczesny świat czasem staje na głowie, mimo wszystko warto żyć w zgodzie ze swoimi zasadami. Taka postawa może pomóc nam zaskarbić sobie powszechny szacunek, a niekiedy może zaowocować fascynującą znajomością albo propozycją pracy.

Kiedy wchłonęła nas magia wirtualnego świata, na moment zapomnieliśmy , kim jesteśmy i jakie wartości są dla nas ważne. Wulgarne słownictwo, wyzwiska, obelgi- to tylko wycinek z tego, co jesteśmy w stanie przeczytać w sieci. Tak naprawdę, ludzie, którzy z tych, czy innych powodów, są w sieci, są momentalnie surowo oceniani przez różnej maści hejterów. Trzeba mieć ogromną odporność psychiczną, by przetrzymać te najbardziej kąśliwe wypowiedzi.Aby okiełznać ten publiczny lincz, konieczny jest regulamin strony www, który szczegółowo zaznacza, jakie zachowania są nie do przyjęcia. Każdy, kto rejestruje się na konkretnej stronie internetowej, powinien zgodzić się z postanowieniami regulaminu. To, prócz formułki o ochronie danych osobowych, najistotniejsza kwestia w trakcie zakładania profilu.Polityka prywatności pozwala jego administratorom usuwać wszystkie wypowiedzi, które będą niezgodne z jego postanowieniami. Wiemy przecież, że stwierdzenie „zapoznałem się z postanowieniami regulaminu” jest jednym z najpopularniejszych kłamstw w sieci. Dlatego wiele osób później zastanawia się, dlaczego ich komentarz został usunięty.Stąd też zanim utworzymy sobie gdzieś konto, sprawdźmy szczegółowo regulamin portalu. To pozwoli nam później uniknąć przeróżnych niemiłych sytuacji. Czasem w jakimś podpunkcie znajduje się dodatkowa informacja o opłacie za prowadzenie profilu, którą przeoczyliśmy. Wiele sieciowych oszustów wyłudza w ten sposób od nieuważnych użytkowników pieniądze. W mediach niedawno miała miejsce kampania społeczna, która przestrzegała nas przed pochopnym podpisywaniem umów bankowych. To samo powinno dotyczyć również wirtualnej rzeczywistości.